Budka Suflera Production. Rok wydania 2005. Intro 1:04. Za ostatni grosz Lyrics 3:57. Chodź Lyrics 3:13. Biały demon Lyrics 2:56. Cały mój zgiełk Lyrics 3:46. Z dalekich wypraw Lyrics 3:16. Giganci tańczą Lyrics 3:25.
Budka Suflera - Memu Miastu Na Do Widzenia; Budka Suflera - Takie Tango; Budka Suflera - Jeden Raz; Budka Suflera - Twoje Radio; Budka Suflera - Piąty Bieg; Budka Suflera - Cień Wielkiej Góry; Budka Suflera - Ragtime; Budka Suflera & Urszula - Powiedz, Ile Masz Lat; Budka Suflera - Moja Alabama; Budka Suflera - Wontpliwości; Budka Suflera
Singer: Budka Suflera Album's title: Ratujmy Co Się Da! Genre: Rock, Pop Label: Polskie Nagrania Muza – SX 2595/6 Type: 2 x Vinyl, LP, Album Country: Poland
Budka Suflera zadebiutowała w 1974 w trakcie Eurorocka w Poznaniu. Największe sukcesy zespół odniósł dzięki utworom: Za ostatni grosz, Jolka, Jolka pamiętasz, Ratujmy co się da, Twoje radio, Takie tango, Martwe morze czy V bieg.
Watch the video for Dzień Robinsona from Budka Suflera's Ratujmy co się da for free, and see the artwork, lyrics and similar artists.
Arkadiusz Smyk – polski gitarzysta, znany jako członek zespołu Budka Suflera, w którym – z przerwami – grał przez 6 lat [1] . Jednym z jego pierwszych zespołów były utworzone w Świdniku Snopy, do których należał także Amadeusz Majerczyk i Tomasz Spodyniuk [1] . Do Budki Suflera trafił jeszcze jako uczeń, po odejściu basisty
Provided to YouTube by Agora Digital Music Ratujmy co się da · Budka Suflera Ratujmy co się da!! ℗ 2010 Budka Suflera Production Released on: 2010-10-01
Na brzegu światła. Na brzegu światła – album zespołu Budka Suflera wydany w 1979 roku nakładem Pronitu. Miał stać się częścią Tryptyku Olimpijskiego (pozostałe dwa albumy nagrały zespoły Skaldowie Droga ludzi i Breakout Żagiel Ziemi) z okazji olimpiady w Moskwie. Utwory zostały skomponowane do gotowych tekstów.
Płyta Budka Suflera na Allegro.pl - Zróżnicowany zbiór ofert, najlepsze ceny i promocje. Wejdź i znajdź to, czego szukasz!
Tekst piosenki i chwyty na gitarę. Sza, cicho sza, czas na ciszę. Już oddech jej coraz bliżej. Tego naprawdę ci brak. Ona jedna prawdziwy ma smak. Cisza jak ta, mm Sza, cicho sza, zbliż się do niej. Gra, ledwie drga blady płomień. Podejdź i zanuż się w nią.
82RdTfN. Płyta kupiona jakiś czas temu - może wymagać pochodzi z naszego zbioru .Proszę o zapoznanie się z warunkami prowadzenia aukcji i odbioru – udział w aukcji oznacza akceptację warunków licytacji, wysyłki i płatności to 7 wysyłki do 2 dni powszednich od dnia zaksięgowania adresu wysyłki - proszę o informację po zakupie na potwierdzam nadania pakuje bezpiecznie w płyty - EX-Stan okładki - zamieszczam oryginalne zdjęcie .Label: Muza SX 2595/6Format:Vinyl, LP, AlbumCountry:PolandNajprostszym i najszybszym sposobem kontaktu jest zwykła poczta 515 735 664
Za horyzontem wielka korona gór Na karoserii różowieje kurz Odsuwasz dach, w rękę łapiesz wiatr Powiedz prawdę, ile lat mnie kochasz? Droga ucieka, noga już ciężka jest Opór decha i z oczu znika sen Będzie nam najbliższych czasem brak Spalone mosty to najlepszy w życiu start Ratujmy co się da Obróćmy jeszcze raz Kalejdoskop Wóz tnie powietrze, jak nóż weselny tort W najbliższym mieście każę obudzić dzwon Za marzenia słono płaci się Lecz życie tak niepowtarzalne jest Wyciągasz palce wtedy, gdy zmieniam bieg Gdzieś zniknął pancerz, który krępował mnie Wolność ma tak śmiesznie słony smak Mnie też żal tamtych, zakręconych lat Ratujmy co się da Obróćmy jeszcze raz Kalejdoskop Pamiętam, jak do miasta raz zjechał na dzień wielki cyrk Po przedstawieniu byłaś zła Bo chciałem w świat z cyrkiem iść Na karuzelę musiałem cię wziąć By pęd osuszył ci łzy Tunel miłości jak noc objął nas Pocałowałaś mnie tam pierwszy raz Obiecywałaś pół nieba mi dać Wyjechał cyrk, a ty z nim zniknęłaś Odrosła trawa, gdzie stał diabelski młyn Po czterech latach wróciłaś, ale z kimś Wnet zrozumiałem, że ja tylko tracę czas I wyjechałem, by pokazać na co mnie stać Co za historia, w powietrzu wisi kicz W promieniach słońca blacha jak złota lśni Każdy nit w silniku cały drży Wszyscy pragną szczęśliwego końca Twoja sukienka przed czasem zdradza mi To, co mnie czeka być może jeszcze dziś Przez dziesięć lat wyśniłem dzień po dniu Wielką ucieczkę, najdłuższą drogę do twych... Za horyzontem niepewność czeka nas Gnamy jak pocisk prosto w objęcia dnia Odsuwasz dach i w rękę łapiesz wiatr Powiedz mi prawdę, ile lat mnie kochasz!
Za horyzontem wielka korona gór Na karoserii różowieje kurz Odsuwasz dach, w rękę łapiesz wiatr Powiedz prawdę, ile lat mnie kochasz? Droga ucieka, noga już ciężka jest Opór decha i z oczu znika sen Będzie nam najbliższych czasem brak Spalone mosty to najlepszy w życiu start Ratujmy co się da Obróćmy jeszcze raz Kalejdoskop Wóz tnie powietrze, jak nóż weselny tort W najbliższym mieście każę obudzić dzwon Za marzenia słono płaci się Lecz życie tak niepowtarzalne jest Wyciągasz palce wtedy, gdy zmieniam bieg Gdzieś zniknął pancerz, który krępował mnie Wolność ma tak śmiesznie słony smak Mnie też żal tamtych, zakręconych lat Ratujmy co się da Obróćmy jeszcze raz Kalejdoskop Pamiętam, jak do miasta raz Zjechał na dzień wielki cyrk Po przedstawieniu byłaś zła Bo chciałem w świat z cyrkiem iść Na karuzelę musiałem cię wziąć By pęd osuszył ci łzy Tunel miłości jak noc objął nas Pocałowałaś mnie tam pierwszy raz Obiecywałaś pół nieba mi dać Wyjechał cyrk, a ty z nim zniknęłaś Odrosła trawa, gdzie stał diabelski młyn Po czterech latach wróciłaś, ale z kimś Wnet zrozumiałem, że ja tylko tracę czas I wyjechałem, by pokazać na co mnie stać Co za historia, w powietrzu wisi kicz W promieniach słońca blacha jak złota lśni Każdy nit w silniku cały drży Wszyscy pragną szczęśliwego końca Twoja sukienka przed czasem zdradza mi To, co mnie czeka być może jeszcze dziś Przez dziesięć lat wyśniłem dzień po dniu Wielką ucieczkę, najdłuższą drogę do twych... Za horyzontem niepewność czeka nas Gnamy jak pocisk prosto w objęcia dnia Odsuwasz dach i w rękę łapiesz wiatr Powiedz mi prawdę, ile lat mnie kochasz! Writer(s): Olewicz Boguslaw Jozef, Lipko Romuald Ryszard, Cugowski Krzysztof Piotr Lyrics powered by
Ratujmy Co Się Da LyricsZa horyzontem wielka korona górNa karoserii różowieje kurzOdsuwasz dach, w rękę łapiesz wiatrPowiedz prawdę, ile lat mnie kochasz?Droga ucieka, noga już ciężka jestOpór decha i z oczu znika senBędzie nam najbliższych czasem brakSpalone mosty to najlepszy w życiu startRatujmy co się daObróćmy jeszcze razKalejdoskopWóz tnie powietrze, jak nóż weselny tortW najbliższym mieście każę obudzić dzwonZa marzenia słono płaci sięLecz życie tak niepowtarzalne jestWyciągasz palce wtedy, gdy zmieniam biegGdzieś zniknął pancerz, który krępował mnieWolność ma tak śmiesznie słony smakMnie też żal tamtych, zakręconych latRatujmy co się daObróćmy jeszcze razKalejdoskopPamiętam, jak do miasta raz zjechał na dzień wielki cyrkPo przedstawieniu byłaś złaBo chciałem w świat z cyrkiem iśćNa karuzelę musiałem cię wziąćBy pęd osuszył ci łzyTunel miłości jak noc objął nasPocałowałaś mnie tam pierwszy razObiecywałaś pół nieba mi daćWyjechał cyrk, a ty z nim zniknęłaśOdrosła trawa, gdzie stał diabelski młynPo czterech latach wróciłaś, ale z kimśWnet zrozumiałem, że ja tylko tracę czasI wyjechałem, by pokazać na co mnie staćCo za historia, w powietrzu wisi kiczW promieniach słońca blacha jak złota lśniKażdy nit w silniku cały drżyWszyscy pragną szczęśliwego końcaTwoja sukienka przed czasem zdradza miTo, co mnie czeka być może jeszcze dziśPrzez dziesięć lat wyśniłem dzień po dniuWielką ucieczkę, najdłuższą drogę do twych...Za horyzontem niepewność czeka nasGnamy jak pocisk prosto w objęcia dniaOdsuwasz dach i w rękę łapiesz wiatrPowiedz mi prawdę, ile lat mnie kochasz!