Nr 1. Przysłowie - "Umiesz liczyć ? To licz tylko na siebie" Jak Wam się to sprawdza w życiu w praktyce ? Jakie sytuacje kojarzą się Wam z życia ? PRO. Tak. W ogóle należy liczyć na siebie, a potem być może ktoś się dosiądzie albo nie. Dosiądzie się i oskubie, rzadziej pomoże. Tak się składa, że palec nie boli solidarnie. Komuś np. coś doskwiera, a mnie nie. Jeden nie skończył nawet podstawówki, a drugi był na uniwersytecie, więc trzeba liczyć na siebie. Chyba że Nie zważając na ryzyka ekonomiczne szybko przyszły na ratunek gospodarce i społeczeństwu. Przejdź do treści; Umiesz liczyć, licz na siebie; Z pewnością znasz takie powiedzenie: "umiesz liczyć? to licz na siebie!" prawda? Czy wiesz, że dotyczy ono także biznesu? Dlaczego tak wiele zależy głównie od Ciebie? Sprawdź >>> V0P2Wv0. Od dwóch lat w Lidze Światowej obowiązuje dziwny i budzący wiele kontrowersji sposób klasyfikowania zespołów. O kolejności w tabeli decyduje większa liczba dużych punktów, a jeśli jest równa - bilans małych punktów (dzieli się zdobyte punkty przez stracone). Na dalszy plan schodzi w tej sytuacji bilans setów, który przez wiele lat był w siatkówce podstawowym kryterium po dużych punktach. Światowa federacja, która przed rokiem wprowadziła nowe przepisy, chciała ograniczyć zespołom możliwość kombinowania i ustawiania wyników. Liczyła także na to, że wymusi na zespołach walkę o każdą piłkę. Słuszny zamysł przerodził się jednak w parodię. Data utworzenia: 16 sierpnia 2006 08:33, aktualizacja: 16 sierpnia 2006 08:34 Mieszkasz za granica, daleko od rodziny i z minimum znajomych, na których mógłbyś liczyć. Pewnie znasz to przysłowie z autopsji: „umiesz liczyć, licz na siebie”. Jakże się z tym zgadzam. Natomiast zwróćcie uwagę, że to słowa dla emigrantów nabierają nieco innego znaczenia. Dlaczego? Umiesz liczyć, licz na sobie- przyznacie chyba racje, ze często wypowiadamy to zdanie w sposób sarkastyczny, tak, aby podkreślić to, ze nie możemy liczyć na pomoc osób, które nas otaczają i ktore są nam w pewniej sposób bliskie. Wypowiadamy te słowa, gdy np rprzyjaciel odmówił nam pożyczki pieniędzy, lub okazuje sie, ze nasza kochana mama nie miała akurat czasu zająć się dziećmi, gdy ja poprosiliśmy. Myśle jednak, ze dla emigranta to przysłowie ma totalnie inne znaczenie (a nie nieco inne, ja pisałam wyżej). Jakby nie było, nie ważne z jakiego powodu decydujemy się na wyjazd, jest to ostatecznie nasz decyzja- mniej lub bardziej świadoma. Ale to my wyjeżdżamy i zostawiamy cały nasz świat za sobą, bierzemy życie w swoje ręce i wyprowadzamy się z dała od osób, dla których jesteśmy ważni,których pomoc, jak się okaże kilka lat później, mogłaby zaoszczędzić nam wielu stresów. Lecz z różnych powodów nic nie jest w stanie nas zatrzymać. Konsekwencja takiej decyzji jest życie zgodnie z tym przysłowiem! I my wypowiadając te słowa, nie mamy do nikogo pretensji. Po prostu wybraliśmy taka ścieżkę w życiu, na której nie da się przetrwać nie licząc na samego siebie. Przecież sami musimy znaleźć prace, mieszkanie, kupić auto, wysłać dzieci do szkoły, tak dostosować godziny pracy, aby zawsze można było je zawieźć i odebrać na czas. Nie mamy nikogo wokół, kto mógłby zabrać dzieciaki choćby na kilka godzin na płac zabaw lub jakiś spacer. Na zakupach nie tylko pchamy wielki wózek z zakupami, ale do tego staramy się ogarnąć nasze szkraby. Jest wiele takich sytuacji i mogłabym tu stworzyć długa listę. Oczywiście ich skala będzie uzależniona od gromadki naszych znajomych czy rodziny, ale większość z nas chyba jednak będzie zdana na samych siebie. Tak, możemy się do tego przywyczaić, po jakimś czasie już nawet nie zwracamy na to uwagi. Po prostu tak jest, i raczej nic tego nie zmieni, a nam juz to na prawdę nie przeszkadza. Jakże jestem ciekawa, jak to będzie po powrocie do Polski. Czy zmieni się u nas coś w tej kwestii czy nie? Myśle, ze po przeprowadzce będziemy mieć więcej swobody i ze nie będziemy odczuwać takiego napięcia związanego z organizacją. Ale, wszystko się okaże za pare miesięcy. Zobacz wpisy Zapewne każdy z nas zna powiedzenie, z którego zaczerpnęłam tytuł. I, zapewne, wie doskonale, co ono oznacza, nie będziemy tu się jednak nad nim zastanawiać, służy nam jedynie do wprowadzenia tematu liczebników. Liczebnik, czyli numerale, to część mowy, która wyraża nam liczbę. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że liczby towarzyszą nam na co dzień, praktycznie, w każdej dziedzinie życia i pomagają wyrazić nie tylko ilość, ale również czas. Dziś zajmiemy się tylko liczebnikami głównymi, na wyrażanie czasu i godzin przyjdzie czas niedługo. 1 – Uno – liczebnik, który dał również początek dobrze już Wam znanemu rodzajnikowi nieokreślonemu. Inne wyrażenia, które zawierają liczebnik uno to ognuno, ciascuno -każdy 2 – Due – liczebnik, który dla każdego występującego po nim rzeczownika wprowadza liczbę mnogą, jest również częścią składową wyrażenie ambedue, tutti e due – obydwoje 3 – Tre – liczebnik, który, gdy używamy z nim przyimka między, pomiędzy wymusza na przyimku formę fra, ponieważ wersja tra brzmi źle fonetyczne: tra tre ore (na przykład). Nie oznacza to jednak, że nie usłyszycie Włocha, który tak nie powie, ale nie jest to poprawne fonetyczne 4 – Quattro – liczebnik, który może się mylić z liczebnikiem porządkowy quarto, co oznacza czwarty, ćwierć lub kwadrans. Pamiętacie wpis o parach minimalnych i wadze dokładnej i starannej wymowy? to jeden z takich przykładów 5 – Cinque – liczebnik, który na pewno znacie z jego złożonej wersji cinquecento, czyli pięćset 6 – Sei – liczebnik, który jest identyczny jak 2 osoba liczby pojedynczej czasownika essere i znany Wam zapewne jako część innej marki samochodu seicento 7 – Sette – liczebnik, który wygląda również jak rzeczownik w liczbie mnogiej oznaczający sekty, który też może wystąpić w takim powtórzeniu jak sette sette, czyli siedem sekt 8 – Otto – liczebnik, który może nam się kojarzyć z męskim imieniem, może i dobrze, bo będzie łatwiej zapamiętać 9 – Nove – liczebnik, z którym nic mi nie przychodzi do głowy 😉 10 – Dieci -liczebnik, który zawsze kojarzyłam z polskim słowem dzieci i muszę przyznać, że przyszło mi łatwo go zapamiętać Ach! Zapomniałam o liczebniku 0, który jest najłatwiejszy do zapamiętania bo to … zero, tylko, oczywiście, pamiętajcie o odpowiedniej wymowie! Nie kończymy tutaj naszej przygody z liczebnikami. Dalej mamy: 11 – Undici – czyli jak mu się dobrze przyjrzycie, to zobaczycie, że tak na prawdę składa się z liczebników un e di(e)ci, co odpowiada dokładnie 1 + 11 12 – Dodici – złożony jest dokładnie tak samo do, czyli pochodna od due i nasze di(e)ci: 2+10 I tak dalej: Tredici Quattordici Quindici Sedici Od siedemnastu odwracamy kolejność elementów: Diciassette (Podwajamy s, które służy nam za wrostek łączący dwa wyrazy) Diciotto Diciannove (pamiętajmy o podwojeniu spółgłoski n, która jest naszym spójnikiem) Venti Następne liczebniki tworzą się za pomocą prostego schematu, który raz nauczony pozwoli Wam na liczenie do 100. 21 to 20+ 1, czyli ventuno 22 to 20 +2, czyli ventidue 23 to 20 + 3, czyli ventitré, dalej spróbujcie sami, aż dojdziecie do trzydziestu, które po włoski mówi się: trenta, a kolejne jego liczebniki, to trentuno, trentadue, trentatré (uwaga na akcent graficzny i fonetyczny!), itd. Następnie mamy: quaranta, cinquanta, sessanta, settanta, ottanta, novanta. Pamiętajcie, że sam liczebnik tre nie wymaga akcentu, ale jego złożenia już tak, gdyż każdy wyraz jest wielozgłoskowy. Po dziewięćdziesięciu jest CENTO (a dalej centouno, centodue, itd.), potem możemy dojść do tysiąca: Mille, dziesięć tysięcy to Diecimila, sto tysięcy: Centomila, milion: Milione, miliard: Miliardo. Zobaczmy na koniec jak tworzymy duże cyfry po włosku. Niech będzie rok – aktualnie mamy rok 2018, czyli duemiladiciotto. Proste, prawda? Jeszcze jakieś… 3459 – tremilaquattrocentocinquantanove 278 – duecentosettantotto 14009 – quattordicimilanove 60005 – sessantamilacinque Myślę, że już teraz sami możecie dare i numeri… 😉 * dare i numeri – dawać numery, co w metaforycznym znaczeniu (i jedynym właściwym!) znaczy tyle co wycinać numery a w dosłownym właśnie dawać numery, czyli podawać je. 1 comment 24 sty 12 05:58 aktualizacja 24 sty 12 05:58 Naszą narodową cechą jest narzekanie i odwoływanie się do przysłów. Nawet jeśli wszystko układa się po myśli Polaka, to i tak będzie zrzędził. Ja nie zamierzam szukać dziury w całym i po porażce biało-czerwonych szczypiornistów z Macedonią nie będę zaklinał rzeczywistości, że Orły Bogdana Wenty uległy ekipie z Bałkanów, bo sędziowie z Islandii gwizdali przeciwko nim. Prawda jest taka, że nasi piłkarze ręczni w serbskich mistrzostwach Europy grają ambitnie, lecz prezentują średni poziom. Zapewniają dawkę wspaniałych emocji i wywołują palpitacje serca, bo na początku każdego z meczów dają rywalom fory... Jakby wysyłali przeciwnikom komunikat podprogowy: „możecie wypracować nawet 10-bramkową przewagę, a my i tak ją odrobimy, bo jesteśmy lepiej przygotowani kondycyjnie". Piękna pogoń powiodła się w starciu z Duńczykami, cudowny remis nastąpił po błyskotliwej drugiej połowie spotkania ze Szwedami, ale nic nie zdarza się trzy razy... Najmniej utytułowani w tym towarzystwie Macedończycy nie roztrwonili uciułanego w pocie czoła zapasu goli. Dlaczego nie padli na kolana przed dwukrotnymi medalistami mistrzostw świata? Co roku zima zaskakuje polskich drogowców. Niby ta pora roku rozpoczyna się w grudniu, ale doświadczenie życiowe podpowiada, że śnieg może spaść w listopadzie. Niby piaskarki stoją w gotowości, lecz mimo to zawsze opady pojawiają się znienacka. Nasi szczypiorniści też wiedzą, że od pierwszej minuty rywale rzucą się na nich jak wygłodniałe tygrysy na ofiarę. Niby stoją w gotowości... Właśnie – stoją... Szkoda, że nie biegają!Teraz wszyscy kibice rozpisują warianty: kto z kim musi wygrać, żeby nasi zagrali w upragnionym półfinale i zapewnili sobie co najmniej udział w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk w Londynie. Jest takie porzekadło: Umiesz liczyć? Licz na siebie! Polacy muszą więc wygrać w środę z Niemcami. Niestety to nie wystarczy. Tym razem robotę muszę za nich dokończyć Szwedzi i Serbowie. Data utworzenia: 24 stycznia 2012 05:58, aktualizacja: 24 stycznia 2012 05:58 To również Cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości.